Logo Facebooka i Wagi, nowa waluta elektroniczna.

Co się stało z kryptowalutą Libra od Facebooka? Historia projektu Diem

6 min. czytania

W świecie kryptowalut i technologii blockchain ambicje gigantów technologicznych często zderzają się z murami regulacji i geopolityki. Projekt Libra, później przemianowany na Diem, miał stać się globalnym stablecoinem Facebooka – zamiast tego zakończył się sprzedażą aktywów i zamknięciem inicjatywy. Ten artykuł przybliża chronologię wydarzeń, technologiczne założenia, kontrowersje oraz przyczyny upadku, opierając się na kluczowych źródłach z branży IT i fintech.

Narodziny pomysłu – od tajnego projektu do globalnego szumu

Prace nad kryptowalutą w Facebooku rozpoczęły się w 2017 roku, kiedy Morgan Beller stała się pierwszą osobą w firmie zajmującą się blockchainem i kryptowalutami. W maju 2018 roku do projektu dołączył David A. Marcus, wiceprezes Facebooka, przeniesiony z działu Messenger. Do lutego 2019 roku zespół liczył już ponad 50 inżynierów, a pierwsze doniesienia medialne mówiły o planowanej „GlobalCoin” lub „Facebook Coin”.

Oficjalne ogłoszenie miało miejsce 18 czerwca 2019 roku pod nazwą Libra. Projekt startował jako permissioned blockchain (z kontrolowanym dostępem), inny niż w pełni zdecentralizowany Bitcoin. Libra miała być stablecoinem – kryptowalutą o stabilnej wartości, powiązaną z koszykiem walut fiducjarnych oraz krótkoterminowymi aktywami skarbowymi. Cel: ułatwienie płatności w krajach rozwijających się, z bezpośrednią integracją w aplikacjach Messenger i WhatsApp.

Facebook zbudował konsorcjum Libra Association (później Diem Association) z udziałem ponad 20 partnerów, m.in. Visa, Mastercard, PayPal, Uber, Spotify, eBay, PayU i Coinbase. Każdy uczestnik miał wpłacić po 10 mln USD, zapewniając pełne zabezpieczenie tokenów od dnia startu. Planowany termin uruchomienia: 2020 rok, z portfelem Calibra (później Novi) do zarządzania środkami.

Najważniejsze kamienie milowe na starcie projektu:

  1. 2017 – Morgan Beller inicjuje w Facebooku prace nad blockchainem i kryptowalutami.
  2. Maj 2018 – dołącza David A. Marcus, przejmując stery nad przedsięwzięciem.
  3. Luty 2019 – zespół liczy już ponad 50 inżynierów, a media donoszą o „GlobalCoin”.
  4. 18 czerwca 2019 – oficjalna zapowiedź projektu pod nazwą Libra.
  5. Plan na 2020 – start z portfelem Calibra/Novi i integracją w Messengerze oraz WhatsAppie.

Technologiczne fundamenty – stabilność ponad decentralizacją

Libra nie była typową kryptowalutą – stawiała stabilność i użyteczność ponad pełną decentralizacją. W modelu permissioned nowe tokeny emitowali uprawnieni partnerzy stowarzyszenia, a umorzenia następowały przy wymianie na waluty fiducjarne. Rozliczenia początkowo prowadzono lokalnie u partnerów, zaś blockchain służył do finalnej weryfikacji między nimi, ograniczając wgląd osób trzecich w wrażliwe dane.

Architektura i zasady emisji sprawiały, że stowarzyszenie pełniło funkcję „de facto banku centralnego” dla systemu – to zasadniczo odróżniało Librę od otwartych sieci typu Bitcoin. W styczniu 2020 porzucono pomysł jednego koszyka na rzecz pojedynczych stablecoinów powiązanych z konkretnymi walutami narodowymi (np. Libra USD). Technologicznie projekt był wykonalny i solidnie udokumentowany, choć zamiast pełnego startu udostępniono jedynie kod prototypowy.

Dla przejrzystości zestawiono planowany koszyk walut zabezpieczających pierwotną Librę:

Waluta Udział w koszyku
USD 50%
EUR 18%
JPY 14%
GBP 11%
SGD 7%

Kontrowersje i regulacyjny opór – początek końca

Już w lipcu 2019 Facebook ogłosił, że nie uruchomi Libry bez pełnych zgód regulacyjnych. Wkrótce pojawiła się fala zastrzeżeń, które uderzyły w wiarygodność projektu:

  • Prywatność i dane użytkownika – po skandalach z Cambridge Analytica regulatorzy (m.in. Fed, Departament Skarbu USA, UE) obawiali się, że Facebook wykorzysta Librę do inwigilacji;
  • Ryzyko prania pieniędzy i finansowania terroryzmu – brak pełnej decentralizacji i dominująca rola Facebooka budziły nieufność;
  • Geopolityka – projekt postrzegano jako zagrożenie dla suwerenności monetarnej państw.

Presja polityczna w Europie i USA rosła, a przesłuchania Marka Zuckerberga w Kongresie nie odwróciły trendu. Partnerzy zaczęli się wycofywać: jesienią 2019 odeszli m.in. PayPal, eBay, Mastercard i inni, nie chcąc być kojarzeni z kontrowersyjnym przedsięwzięciem.

Dodatkowo pojawiły się fałszywe strony i scamy – na Facebooku i Instagramie proliferowały podróbki Libry sprzedające „zniżkowe tokeny”. To jeszcze bardziej pogorszyło relacje z regulatorami i opinią publiczną.

Rebranding na Diem – ostatnia próba ratunku

W grudniu 2021 roku Libra została przemianowana na Diem, by zdystansować się od złej reputacji i skupić na stablecoinie 1:1 z USD. Diem Association przeniosło się do Szwajcarii, a kluczowym partnerem operacyjnym został Silvergate Capital – przyjazny kryptowalutom bank z Kalifornii.

Mimo zmian partnerzy wciąż odchodzili, a projekt utknął. W 2021 roku udostępniono jedynie prototypowy kod – bez realnego wdrożenia i bez przepustki regulacyjnej do globalnego startu.

Upadek i sprzedaż – marzenia Zuckerberga w gruzach

W styczniu 2022 roku CEO Diem, Stuart Levey, ogłosił sprzedaż aktywów do Silvergate Capital Corporation. Projekt – mimo potencjału i wsparcia takich marek jak PayPal czy Mastercard – nie przebił muru regulacyjnego. Silvergate przejął technologię, lecz Diem został zamknięty.

Media podsumowały to jako lekcję: bycie w centrum uwagi stało się przekleństwem. Branżowe portale (m.in. PurePC, Bankier.pl) zgodnie wskazywały na początkowy entuzjazm i potencjał dla rynków wschodzących, lecz porażkę przypisały niedocenieniu polityki i geopolityki.

Dziedzictwo – lekcje dla branży blockchain i fintech

Diem nie zmienił świata, ale wyznaczył kierunek debaty o stablecoinach i regulacjach. Projekt uwypuklił ryzyka centralizacji w środowisku, które ceni decentralizację, oraz to, jak rządy bronią monopolu na pieniądz. Facebook (dziś Meta) skupił się na metawersum i NFT, porzucając kryptowaluty.

Najważniejsze wnioski, które branża wyciągnęła z tej historii:

  • debata o stablecoinach – przyspieszenie rozwoju i adopcji rozwiązań takich jak USDC czy USDT;
  • regulacje – wzmocnienie prac nad ramami prawnymi (np. MiCA w UE) i wyraźniejsza rola nadzoru;
  • centralizacja vs. decentralizacja – pokazanie ograniczeń modeli z dominującym operatorem w ekosystemie krypto;
  • CBDC – impuls dla dyskusji i testów nad cyfrowymi walutami banków centralnych, które realizują podobne cele publicznie.

To przypowieść o innowacji zatrzymanej na granicy prawa i polityki – w erze CBDC Diem mógłby dziś błyszczeć, ale historia potoczyła się inaczej.

Artykuł oparty na analizie źródeł z lat 2019–2022; projekt nie doczekał się pełnego wdrożenia, co czyni go klasycznym casusem w historii fintechu.

Emil Jarecki
Emil Jarecki

Pasjonat technologii i analityk cyfrowej rzeczywistości. Na blogu poruszam tematykę z pogranicza IT i biznesu. Piszę o AI, cyberbezpieczeństwie i finansach, testuję sprzęt i analizuję trendy w social mediach. W wolnych chwilach sprawdzam nowości w świecie gier i płatności cyfrowych. Pomagam zrozumieć technologię, by służyła nam lepiej i bezpieczniej.