Elektryczna wersja Syreny Vosco S106EV z Kutna to ambitny, lecz finalnie nieudany projekt polskiego EV. Auto oferowało ok. 200 km zasięgu z akumulatora 31,5 kWh i silnika 115 kW (156 KM), a prototypy wyceniano na 29–78 tys. zł. Planowana produkcja seryjna (do 1000 sztuk rocznie) nie doszła do skutku z powodu braku finansowania.
Geneza projektu – od nostalgicznej Syrenki do nowoczesnego Vosco
Początki Vosco S106 sięgają 2016 roku. Po rozstaniu AMZ-Kutno z inwestorem Polfarmex (prezes Mieczysław Wośko – stąd nazwa „Vosco”) powstała Fabryka Samochodów Osobowych „Syrena” w Kutnie. Pierwotna Syrenka S201 ewoluowała w pięciodrzwiowego hatchbacka Vosco S106, inspirowanego klasycznymi modelami Syreny 104/105.
Wersje spalinowe z 2018 roku otrzymały silnik 1.4 16V Euro 6 (General Motors/Opel), spełniający wymogi produkcji małoseryjnej. Zbudowano 12 prototypów, w tym pierwszy jeżdżący z numerem podwozia 001 (zarejestrowany, z ważnym przeglądem). Problemem okazały się prawa do nazwy „Syrena”, rosnące koszty oraz niestabilne finansowanie.
Najważniejsze daty i fakty projektu:
- 2016 – powstanie FSO „Syrena” w Kutnie i rozwój projektu po AMZ-Kutno;
- 2018 – gotowe prototypy spalinowe (12 sztuk), silnik 1.4 16V Euro 6 i przygotowania do produkcji małoseryjnej;
- 2020 – premiera koncepcji Vosco S106EV i wejście w trend elektromobilności;
- EV2 – prezentacja następcy o nowocześniejszej stylistyce, z nowym wnętrzem autorstwa Damiana Wolińskiego;
- upadek Vosco Automotive – po odejściu Mieczysława Wośki zabrakło lidera i finansowania.
Elektryczna rewolucja – Vosco S106EV i jej parametry techniczne
W 2020 roku zespół z Kutna zaprezentował Vosco S106EV – pierwszą „elektryczną Syrenę”. Napęd stanowił silnik 115 kW (ok. 156 KM) z akumulatorem 31,5 kWh. Deklarowany zasięg ok. 200 km w cyklu mieszanym odpowiadał miejskim potrzebom, choć pozostawał w tyle za liderami segmentu (np. Nissan Leaf I gen.).
Kluczowe dane techniczne S106EV w skrócie:
| Parametr | Wartość |
|---|---|
| Napęd | Silnik elektryczny 115 kW (ok. 156 KM) |
| Akumulator | 31,5 kWh |
| Zasięg deklarowany | ok. 200 km (cykl mieszany) |
| Liczba prototypów EV | 5 jeżdżących egzemplarzy |
| Nadwozie | aluminiowa karoseria, pięciodrzwiowy hatchback |
| Homologacja | brak dla EV (spalinowe spełniały wymogi małoseryjne) |
Tak pisano o elektrycznym Vosco w testach redakcyjnych:
Nostalgiczny styl z użytecznością, ale realia kosztów to zderzenie z brutalną rzeczywistością.
Pięć prototypów EV testowano w realnych warunkach. Projekt łączył retro-klimat z praktycznym wnętrzem i obietnicą nowoczesnych systemów, ale bez finalnej homologacji trudno było myśleć o seryjnej sprzedaży.
Następca bez Syreny – Vosco EV2 i odejście od tradycji
Vosco EV2 porzucił retro-stylistykę na rzecz nowocześniejszego języka projektowego: mniejsze reflektory, przeprojektowaną kabinę i bardziej współczesne proporcje. Auto chwalono za dynamikę, krytykowano za ograniczony zasięg i brak dojrzałej bazy produkcyjnej. Upadek Vosco Automotive po odejściu Mieczysława Wośki przesądził o losie przedsięwzięcia; prototypy „wymieciono” z garaży Polfarmexu.
Cena na rynku – od prototypu za grosze do kolekcjonerskiego „kruka”
Ceny prototypów Vosco różniły się w zależności od wersji i unikatowości. Poniżej orientacyjne kwoty i statusy:
| Wersja | Status | Cena | Uwagi |
|---|---|---|---|
| Prototypy spalinowe (2018) | oferty wtórne | ok. 29 tys. zł | egzemplarze z przebiegiem ok. 45,5 tys. km, do negocjacji |
| Egzemplarz nr 001 (spalinowy) | kolekcjonerski | ok. 78 tys. zł | pierwszy jeżdżący, zarejestrowany, ważny przegląd |
| Prototypy elektryczne (S106EV) | pojedyncze sztuki | ok. 29 tys. zł (szacunek mediów) | raczej do muzeów i kolekcji niż do codziennej eksploatacji |
Tak podsumowywano rynkowe szanse tych aut:
Smutna historia, ale jedyna nowożytna próba polskiego samochodu osobowego.
Prasa motoryzacyjna zgodnie podkreślała, że emocje budzi przede wszystkim historia projektu – praktyczność i dojrzałość produktu pozostawały na dalszym planie. Zdarzały się jednak entuzjastyczne epizody, jak prezentacje prototypów na zlotach czy wyjazdy po Europie.
Plany produkcji – ambitne marzenia vs. gorzka rzeczywistość
Założenia przewidywały produkcję do 1000 egzemplarzy rocznie po uzyskaniu homologacji (od 2018 r.), z naciskiem na rynek polski i debiut na targach w Poznaniu. Projekt kilkukrotnie wstrzymywano i wznawiano, a ścieżka elektryfikacji (S106EV i EV2) miała tchnąć w niego nowe życie. Ostatecznie brak stabilnego kapitału i lidera zakończył prace – dziś pojedyncze egzemplarze trafiają do kolekcjonerów i muzeów (np. Muzeum Motoryzacji Wena w Oławie).
Co dalej dla polskiego EV – lekcje z Kutna
Elektryczna Syrena Vosco stała się symbolem niespełnionych ambicji: od spalinowego prototypu do EV o 200 km zasięgu, wycenianych na 29–78 tys. zł. Z doświadczeń projektu płyną konkretne wnioski dla przyszłych inicjatyw:
- Stabilny kapitał – długofalowe finansowanie i silne przywództwo są kluczowe dla przejścia od prototypu do produkcji seryjnej;
- Ekonomia skali – koszt baterii, łańcuch dostaw i standaryzacja komponentów decydują o cenie końcowej i konkurencyjności;
- Homologacja i jakość – wczesne planowanie wymogów prawnych oraz testów bezpieczeństwa skraca drogę na rynek i ogranicza ryzyka;
- Strategia marki – prawa do nazw (np. „Syrena”) i spójny wizerunek wpływają na wiarygodność projektu;
- Partnerstwa technologiczne – współpraca z uczelniami, dostawcami i instytucjami publicznymi przyspiesza rozwój produktu.
Polska potrafi projektować ciekawe EV – brakuje jedynie pieniędzy, konsekwencji i strategii wdrożeniowej. Vosco pozostaje ważnym rozdziałem w historii rodzimej motoryzacji, także od strony oprogramowania sterującego i integracji akumulatorów.






